Dlaczego ilość nie zastępuje jakości
Analiza mechanizmu, przez który sto przeciętnych artykułów może przynosić mniej ruchu niż dziesięć dobrze zaplanowanych. Jak Google ocenia jakość treści na poziomie całej witryny.
Kurs online · 8 tygodni · Polskie firmy
Ośmiotygodniowy kurs o tym, jak zmienić podejście do treści internetowych tak, żeby każdy opublikowany artykuł faktycznie pracował na widoczność twojej firmy w wyszukiwarce.
Skąd się bierze problem
Pisanie o wszystkim po trochu sprawia, że Google nie wie, w jakim temacie jesteś ekspertem. Twoja strona konkuruje z setkami innych, zamiast budować rozpoznawalny obszar wiedzy.
Artykuły opublikowane rok lub dwa lata temu stopniowo wypadają z wyników. Bez systemu monitorowania nie wiesz, które z nich wymagają aktualizacji, zanim znikną całkowicie.
Tworzenie treści kosztuje czas i pieniądze. Bez jasnej metody mierzenia zwrotu z tej inwestycji trudno decydować, co pisać dalej i ile na to przeznaczyć.
Publikowanie bez kalendarza redakcyjnego opartego na logice tematycznej to praca na pełnych obrotach bez wyraźnego celu. Wyniki rzadko odpowiadają włożonemu wysiłkowi.
Inne podejście
Kurs nie uczy pisania szybciej ani więcej. Uczy pisania tak, żeby każda opublikowana treść wzmacniała pozycję całej strony, a nie tylko zajmowała miejsce na serwerze.
Program kursu
Każdy tydzień to jeden konkretny obszar. Materiały wideo, ćwiczenia na własnych danych, arkusze do pobrania.
Analiza mechanizmu, przez który sto przeciętnych artykułów może przynosić mniej ruchu niż dziesięć dobrze zaplanowanych. Jak Google ocenia jakość treści na poziomie całej witryny.
Jak w kilka godzin zidentyfikować artykuły tracące widoczność, zanim całkowicie znikną z wyników. Praca na danych z własnej strony, krok po kroku.
Czym jest topical authority i dlaczego pisanie o wszystkim po trochu aktywnie szkodzi widoczności. Jak wybrać obszary tematyczne odpowiednie dla twojej firmy.
Jak zaprojektować strukturę treści opartą na pillar pages i artykułach satelitarnych. Powiązania wewnętrzne jako sygnał dla robotów wyszukiwarek.
Kiedy aktualizować, kiedy scalać, a kiedy usuwać. Protokół postępowania z artykułami, które straciły widoczność, ale wciąż mają potencjał.
Jak zaplanować publikacje na sześć miesięcy tak, żeby każdy nowy artykuł wzmacniał istniejącą strukturę tematyczną, a nie rozpraszał jej siłę.
Jak oceniać zwrot z inwestycji w content bez płatnych platform. Bezpłatne narzędzia, własne arkusze kalkulacyjne i czytelne wskaźniki dla decydentów.
Zamknięcie kursu: jak utrzymać wypracowaną strukturę, jak reagować na zmiany algorytmów i jak wdrożyć zrównoważony rytm pracy z treściami w firmie.
Jak wygląda kurs
Każdy tydzień to kilka nagrań wideo z wyjaśnieniem koncepcji, przykładami z realnych stron i omówieniem ćwiczeń. Dostępne w dowolnym momencie, bez harmonogramu.
Ćwiczenia są projektowane tak, żeby uczestnicy pracowali na danych z własnych stron. Nie analizujesz przykładowych przypadków, ale rzeczywiste treści swojej firmy.
Do każdego modułu dołączone są gotowe arkusze do audytu treści, planowania klastrów i mierzenia wyników. Można je używać po kursie w codziennej pracy.
Kurs opiera się wyłącznie na bezpłatnych narzędziach: Google Search Console, Google Analytics i arkuszach kalkulacyjnych. Żadnych wymaganych płatnych subskrypcji.
Materiały kursu są dostępne bez ograniczeń czasowych. Możesz wracać do wybranych modułów w miarę jak twoja strona się rozwija i potrzeby się zmieniają.
Kurs to edukacja, nie wstęp do oferty agencyjnej. Nie oferujemy usług content marketingu. Naszym celem jest to, żebyś po kursie potrafił robić to samodzielnie.
Narzędzie pomocnicze
Wprowadź podstawowe dane o swojej stronie, żeby zobaczyć, ile artykułów może wymagać przeglądu w pierwszej kolejności.
Szacowana liczba artykułów wymagających przeglądu
-
To orientacyjne oszacowanie oparte na ogólnych wzorcach starzenia się treści. Dokładna analiza wymaga danych z Google Search Console, którą omawiamy w module 2 kursu.
Gotowy, żeby zacząć
Kurs jest przeznaczony dla firm, które już mają treści na stronie i chcą sprawić, żeby te treści naprawdę pracowały. Nie dla tych, którzy dopiero zaczynają bloga.